//Czy dziś zdarzają się Don Kichoci? Rozprawka.
Don Kichot na koniu Zygmunt Waliszewski

Czy dziś zdarzają się Don Kichoci? Rozprawka.

Komu nie jest znany tytułowy bohater powieści Cervantesa – Don Kichot, przemyślny szlachcic z Manczy, który naczytawszy się ksiąg rycerskich, wziął je sobie mocno do głowy i postanowił zostać błędnym rycerzem. Wyruszył w świat, by zdobyć sławę pokonując niebezpieczeństwa. Najsłynniejsza przygodą była walka z wiatrakami, które rycerz poczytał za olbrzymy i z impetem zaatakował dla łupu, sławy i zasługi u Boga. Natarł i został dotkliwie poturbowany. Ledwie go Sanczo (giermek) odratował.

Podobnie było z kolejną przygodą. Powozem podróżowała pewna elegancka dama eskortowana przez kilku jeźdźców. Don Kichot był przekonany, że to czarownicy uprowadzają księżniczkę. Znów natarł zbrojnie, choć giermek bardzo mu to odradzał. Był to jawny rozbój, ale rycerz widział to inaczej. Don Kichot był idealistą, marzycielem. Oceniał rzeczy subiektywnie, rzeczywistość naginał do swoich wyobrażeń. Zupełnie inaczej postrzegał świat mocno stąpający po ziemi jego giermek Sanczo Pansa wyznający bez ogródek, że jego pan ma wiatraki w głowie.

Mimo że czasy giermków i rycerzy dawno już minęły, i dziś zdarzy się usłyszeć o Don Kichotach, marzycielach, którzy dla korzyści i sławy angażują się w niepewne interesy czy podejmują ryzykowne działania. Z donkiszoterią kojarzy się postawa sportowca, który przygotowuje się do zawodów i wierzy, że pokona rywali, choć do tej pory się to nie udawało. Inwestuje w sprzęt, dużo trenuje, udziela wywiadów, dając nadzieję kibicom. Wynik rywalizacji jest jednak daleki od oczekiwań. Wszyscy są rozczarowani. A wystarczyło obiektywnie ocenić możliwości swoje i przeciwnika. Donkiszoteria zdarza się także w szkole. Tak można określić postawę maturzysty podejmującego się zdawać egzamin na poziomie rozszerzonym z przedmiotów, z których ma nie najlepsze wyniki, ale w ostatniej chwili zdecydował się podjąć te same studia co i kolega. Jest pewny, że wszystko da się nadrobić. Niestety, kilka godzin korepetycji niewiele pomoże, ale trudno o tym przekonać człowieka, dla którego wszystko jest możliwe, bo nie potrafi realnie ocenić rzeczywistości.

Don Kichotami można nazwać ekologów, którzy protestują przeciw zatruwaniu środowiska przez palenie śmieci, emitowanie do atmosfery toksycznych związków, przykuwają się do drzew, by zapobiec ich wycięciu. Ich działania to typowa walka z wiatrakami, bo powietrze zatruwają nie pojedyncze gospodarstwa, lecz wielkie koncerny przemysłowe i to w krajach, w których ekologii nikt nie traktuje poważnie. To samo jest z obroną drzew. Postępująca rozbudowa, potrzeba powstawania nowych mieszkań, dróg, wielkich centrów handlowych wciąż postępuje i nie ograniczą jej żadne protesty nawet najbardziej ofiarnych jednostek.

Wokół nas jest wielu ludzi, są idealiści i marzyciele jak Don Kichot oraz realiści i zdroworozsądkowcy jak Sanczo Pansa. Mimo że Don Kichot nie zdobył sławy, lecz okrył się śmiesznością, potwierdza, że życie bez idei, bez marzeń byłoby ponure i płaskie. Myślę, że trzeba znaleźć złoty środek i zachować miarę, by zrealizować marzenia i nie okryć się śmiesznością.