//Barokowa sztuka pisania listów
Henri Gascar Jan III Sobieski z rodziną

Barokowa sztuka pisania listów

-na podstawie Listów Jana Sobieskiego do Marysieńki

List jako wypowiedź pisana prozą zaliczany był dawniej do retoryki. Obecnie nie umieszcza  się go wśród gatunków literackich (zaliczany jest do gatunków tzw. literatury użytkowej), a szkoda, bo niejednokrotnie listy są arcydziełami literatury, a zawsze są wyrazem orientacji kulturowej i estetycznej epoki, w której powstały. Tak jest i w przypadku listów Jana III Sobieskiego króla polskiego, do Marii Kazimiery – Marysieńki.

Listy Sobieskiego zajmują w polskiej epistolografii miejsce szczególne. Obejmują lata 1664-1683 i w przeważającej części znaczą szlak kampanii wojennych Sobieskiego (od gonitwy za J. Lubomirskim, relacji o bratobójczej bitwie pod Mątwami, poprzez zwycięstwo podhajeckie, Żórawno, Lwów az po wyprawę wiedeńską. Listy króla polskiego dowodzą, że miał nie tylko gest żołnierza ale też kulturę artystyczną i wrażliwość człowieka dwornego. Są także zwierciadłem czasów, w których powstały. Trzeba podkreślić, że barok był długą epoką w dziejach kultury. Styl barokowy w sztuce kojarzony jest z dekoracyjnością, malarskością, przepychem. Podobnie było w literaturze; barok to bogactwo środków wyrazu, metafora, „”koncept”, zaskakująca pointa, nawet przesadny kunszt słowa. Ekspresja słowna miała zaskakiwać, wręcz szokować czytelnika. Pożądany był oryginalny, wyrafinowany smak i erudycja.

Te wymagania w pełnej mierze spełniają listy polskiego króla. Literacko stylizowane, utrzymane w pasterskiej metaforyce listów miłosnych, w rokokowej stylistyce dialogu wzorowanego na literaturze romansowej są także dowodem dwornej edukacji Sobieskiego wyniesionej z zagranicznych wojaży oraz nabytej u boku Marysieńki, która przecież była Francuzką, córką margrabiego de la Grange d’Arquien.

Pobrali się w atmosferze skandalu, zaledwie kilka tygodni po śmierci pierwszego męża Marysieńki – Jana Zamoyskiego, w 1665 roku. Ona miała 24 lata, Sobieski był o 11 lat starszy. Podobnie jak na polu bitwy tak i w dziedzinie staropolskiej sztuki pisania listów, nie miał sobie równych. Listy pisał będąc marszałkiem, hetmanem, a później królem, człowiekiem nieprawdopodobnie zajętym, ratującym chylące się ku upadkowi państwo. Wykształcenie i pobyt na dworze francuskim wpłynęły na upodobania i umysłowość Jana Sobieskiego. Na pewno znał „L’Astree” Honore d’Urfego, bo także od niego (i z romansów pasterskich) przejął i dawał mu wyraz w listach klimat kultu kobiety, pojęcie miłości jako gry, barokową ozdobność i kunsztowność stylu. Żywością, bogactwem i wyrafinowaniem języka prześcignął pamiętnikarzy swej epoki. Używał pseudonimów i szyfrów. Właśnie od d’Urfego zapożyczył dla siebie imiona: Celadon, Sylvander i Feniks. Dla żony wybrał: Astree, Diana, Clelia, Kasandra, Aurora i Róża. Pisywał co kilka dni, często nawet codziennie. W listach skarżył się, czynił wyrzuty, ale wybaczał i znów siadał do pisania. Zwykle zaczynał tak: Duszy i serca pociecho… albo: Moja śliczna panno (a przecież była mężatką), albo z ogromnym uczuciem: Pierwsze moje i ostatnie na tym świecie kochanie…

     Uproszczeniem byłoby jednak przekonanie, że listy Sobieskiego są powieleniem francuskich romansów. Ich największą wartością jest autentyczność, szczerość uczuć kochającego męża, ojca ale i relacje strudzonego żołnierza, wodza zatroskanego o wojsko i Rzeczpospolitą. Po bitwie wiedeńskiej, w nocy 13 września napisał słynny, pełen prostoty i godności list z namiotów wezyrskich. Można w nim przeczytać:

  Jedyna Duszy i Serca Pociecho, Najśliczniejsza i Najukochańsza Marysieńko.

    A dalej napisał:

Bóg i Pan nasz na wieki błogosławiony dał zwycięstwo i sławę narodowi naszemu, o jakiej wieki przeszłe nigdy nie słyszały. Działa wszystkie, obóz wszystek, dostatki nieoszacowane dostały się w ręce nasze…

Do żony pisał Sobieski jak do współtowarzyszki w prowadzeniu wojny, w intrygach politycznych, plotkach dworskich, ale przede wszystkim w miłości. Kunszt listów, kwiecistość stylu oraz metaforyczność języka są wyrazem upodobań i kanonów estetycznych epoki zwanej barokiem, co w języku portugalskim tłumaczy się jako nieregularna perła. Skojarzenie jest bardzo trafne: listy Sobieskiego są prawdziwą perłą wśród polskiej literatury epistolarnej nie tylko doby baroku.